42-224 Częstochowa
ul. Michałowskiego 32
34 322 22 50
Religia 19-20.05.2020
Dodano: 2020-05-19 19:09:57

„Pan Jezus wstępuje do Nieba”

Szczęść Boże!
Dzisiejszą katechezę rozpoczniemy od opowiadania o Marku. Zwróćcie uwagę, na kogo czekał Marek i jak się zachowywał w czasie oczekiwania. Zapraszam rodziców/opiekunów i Was kochani do opowiadania.

 Opowiadanie – „Oczekiwanie”:
„Marek bardzo nie lubi czekać. Chciałby, żeby wszystko było już, zaraz, natychmiast. Właśnie wyciągnął ulubione klocki i zaczął budować miasteczko dla ludzików, którymi były małe odważniki od babcinej wagi. Gdy już ustawił zamek, wieżę i most, pomyślał, że tata powinien to koniecznie zobaczyć. Pobiegł do kuchni i spytał:
- Kiedy tatuś wraca z pracy?
- Za cztery godziny – odpowiedziała babcia.
Chłopiec poszedł do pokoju. Zbudował jeszcze jedną wieżę, zrobił kilka ulic i mały plac pośrodku. Obszedł budowlę ze wszystkich stron i znów powędrował do kuchni.
- Czy minęły już cztery godziny? – zapytał.
Babcia pogładziła go po głowie i powiedziała:
- Oj, głuptasku, upłynęło dopiero dziesięć minut.
- Dlaczego tak mało? – zniecierpliwił się chłopiec.
Wrócił do swoich klocków, ale już nie budował więcej. Wskoczył na konia na biegunach i pogalopował przez dzikie prerie, jak kowboj na filmie.
- O ile zmniejszyły się już te cztery godziny? – zanudzał babcię co chwila. – Ja chcę, żeby tatuś już przyszedł.
- Doczekasz się w końcu – uśmiechnęła się babcia.
- Te cztery godziny nie mają wcale końca!”

Kochani, wiecie już na kogo czekał Marek? Dlaczego chciał, aby ten powrót był jak najszybszy?

Marek bardzo kochał swojego tatę. Lubił z nim przebywać. To stąd brała się niecierpliwość, kiedy tata wreszcie wróci do domu.
Jest jeszcze Ktoś, kto nas bardzo kocha i Kogo my kochamy, często spotykamy, choć Go nie widzimy. Czy już wiecie Kto to taki?
To Pan Jezus, który spotyka się z nami w kościele poprzez różne znaki. Nie możemy Go zobaczyć, ale wierzymy, że On z nami jest. Chcemy też kiedyś zobaczyć Go już nie „wzrokiem wiary”, o którym śpiewamy w piosence, ale zobaczyć naprawdę. Pan Jezus ma dziś dla nas wspaniałą obietnicę, która na pewno bardzo ucieszy nasze serca.

 Opowiadanie biblijne:
Po swoim zmartwychwstaniu Pan Jezus jeszcze przez 40 dni ukazywał się swoim uczniom.
Po czterdziestu dniach Pan Jezus wyprowadził swoich uczniów na wysoką górę. Tu pożegnał się z nimi. Powiedział, że odtąd nie będą Go już oglądać, ale On mimo to pozostanie z nimi aż do skończenia świata. Uczniowie zasmucili się tym odejściem. Pan Jezus pocieszał ich i mówił, że odejdzie do Ojca, aby przygotować dla nas mieszkanie w niebie. A gdy już to zrobi, przyjdzie znowu, żeby zabrać ich do nieba, gdzie będą z Nim już na zawsze. Potem uniósł się z górę i zniknął im z oczu. Pan Jezus odszedł do swojego Ojca, do nieba, ale powróci na końcu świata. To odejście Pana Jezusa nazywamy wniebowstąpieniem.

Przez ile dni po zmartwychwstaniu Pan Jezus ukazywał się swoim uczniom? Gdzie potem odszedł i w jakim celu? Jak nazywamy to odejście Pana Jezusa?

 Podsumowanie:
Pan Jezus przed swoim wniebowstąpieniem złożył nam obietnicę, że pozostanie z nami aż do skończenia świata. Choć Go nie widzimy, On pozostaje wśród nas. Zagadka na koniec, gdzie możemy się z Nim spotkać?
(w kościele, ukryty w Hostii, na modlitwie, w Piśmie Świętym).
Czasami tęsknimy za Nim, chcielibyśmy Go zobaczyć – tak, jak Marek chciał zobaczyć jak najszybciej tatę. Pan Jezus zaś mówi do nas: „Nie smućcie się, idę przygotować wam miejsce”.

W najbliższa niedzielę będziemy obchodzić uroczystość Wniebowstąpienia Pana Jezusa – w tym dniu pamiętajmy, że mimo, iż na razie nie widzimy Jezusa, jest obecny wśród nas, aż do skończenia świata.

Na zakończenie zapraszam was drogie dzieci do obejrzenia bajki o Wniebowstąpieniu Pana Jezusa:
https://www.youtube.com/watch?v=dQL3G3c20Ro
====================================

„Jestem misjonarzem Jezusa”

Szczęść Boże!
Kochani, rozpocznijmy katechezę piosenką „Taki mały, taki duży”:
https://www.youtube.com/watch?v=Ha8f5amqPxA

Dobry Bóg kocha każdego z nas, niezależnie od tego, czy ktoś jest duży czy mały, czy ktoś jest gruby
czy chudy, czy ktoś ma buzię jasną czy ciemną. Bóg kocha wszystkich ludzi mieszkających w różnych
miejscach na świecie.

 Czasem oglądamy w telewizji programy o dalekich krajach. Możemy wtedy zobaczyć, w jaki sposób żyją inni ludzie. Świat jest ogromny i wszędzie mieszkają ludzie, których kocha dobry Bóg. Jednak są na ziemi miejsca, w których ludzie jeszcze nie słyszeli o Bogu i nie znają Go.
Wielu ludzi nie zna dobrego Jezusa ani Jego Matki. Dlatego księża, siostry zakonne i inni ludzie (lekarze, pielęgniarki) jadą do tych miejsc (Afryka, Ameryka Południowa, Azja...), aby im opowiadać o wspaniałym i kochającym Jezusie i Jego Matce. Tych ludzi nazywamy misjonarzami i misjonarkami.

 Posłuchajcie opowiadania, co tym razem przydarzyło się Kasi:
„Kasia chce zostać misjonarką”
Wróciłam do domu bardzo wesoła i od progu zawołałam radośnie.
– Mamusiu, w końcu wiem, kim będę, gdy dorosnę.
Nie kończąc zdania, szybko pobiegłam do pokoju Piotrka. Po chwili wróciłam, trzymając w ręku mapę. Dopiero teraz mama mogła dopytać.
– Kasiu, kim będziesz, gdy dorośniesz?
– Będę misjonarką, pojadę do Afryki, by pomagać murzyńskim dzieciom poznawać dobrego Jezusa.
Mama ze zdumieniem popatrzyła na mnie, kiedy zaczęłam oglądać mapę pożyczoną od Piotrka. Usiadła przy mnie i z zaciekawieniem zapytała:
– Kasiu, skąd przyszedł ci do głowy taki pomysł?
– Dziś podczas katechezy siostra czytała nam list od małego chłopca z Afryki o imieniu Mukasa. Mieszka on w małej wiosce w domu z liści bambusowych. Opiekuje się nim tylko babcia, bo tata i mama zginęli, kiedy ludzie z różnych miejscowości walczyli ze sobą. Mukasa często czuje się smutny i samotny. Kiedyś babcia powiedziała mu o dobrym Jezusie, który nas kocha. Mukasa bardzo chciałby poznać dobrego Jezusa. Dlatego napisał ten list i czeka na misjonarzy, którzy pomogą mu w poznaniu wspaniałego Jezusa. Siostra mówiła, że misjonarze niosą również inną pomoc: budują kościoły i kaplice, sale katechetyczne, szpitale, szkoły, domy dla dzieci, które nie mają rodziców, uczą również pisać i czytać nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Opowiadałam bez wytchnienia, a mama słuchała z zainteresowaniem tego, co mówiłam.
– Na koniec siostra powiedziała, że trzeba wiele rąk do pracy, bo jest jej tam bardzo dużo. Mamusiu, moje ręce są gotowe, ja chcę pomagać tym biednym ludziom.
Mama ze wzruszeniem popatrzyła na mnie, przytuliła mnie mocno do siebie i powiedziała:
– Kasiu twoje ręce są jeszcze zbyt małe, ale serce masz pełne dobroci i miłości. Najlepszą pomocą, jaką możemy im teraz ofiarować, jest nasza modlitwa.
– Mamusiu, od dziś codziennie będę się modliła za misjonarzy i misjonarki, by mieli siłę i odwagę pomagać potrzebującym. A gdy dorosnę pojadę na misje! Z sąsiedniego pokoju wyszedł tata, który przysłuchiwał się wszystkiemu. Podszedł i powiedział:
– Kasiu, jestem z ciebie bardzo dumny. Ty już dziś, dzięki twojej modlitwie i zapałowi, jesteś misjonarką Jezusa.

 Zastanówcie się przez chwilę i spróbujcie odpowiedzieć na pytania:
– Kim chciała zostać Kasia, gdy dorośnie?
– Czym zajmują się misjonarze i misjonarki?
– W jaki sposób możemy pomóc misjonarzom i misjonarkom?

Praca misjonarzy jest bardzo ciężka i potrzebują oni naszej pomocy. Mogą to być ofiary materialne, np. pieniądze, jedzenie, ubrania, jednak najlepszą naszą pomocą, jaką możemy im teraz ofiarować, jest nasza modlitwa.

 Na koniec nauczymy się nowej rymowanki:
Misjonarze ciężko pracują,
mej pomocy potrzebują

Moi drodzy pamiętajcie o misjonarzach w modlitwie, oni bardzo potrzebują naszej pomocy!
Dla chętnych zamieszczam jak zawsze kolorowanki.
Szczęść Boże,
pani Klaudia.